TĘSKNOTY I POWROTY
TĘSKNOTY I POWROTY
Tęsknię za tworzeniem. Firma urosła, a ja mam coraz mniej czasu na kreatywne działania. Lista rzeczy, które muszą być zrobione, jest coraz dłuższa. To pewnie naturalny proces. Nie zrozumcie mnie źle, prowadzenie firmy daje mi radość, niezależność i codzienne wyzwania. Jestem dumna z tego, co udało nam się zbudować, ale ostatnio brakuje mi tej jednej, konkretnej części – twórczej. Takich zadań, które wciągają i powodują, że czas mija wolno i szybko jednocześnie, ale nie są organizowaniem firmowego życia. Brakuje mi też rozmów z Wami, naszymi klientami. Media społecznościowe przyspieszyły tak bardzo, że przestałam nadążać. Coraz częściej czuję, że to nie moje miejsce. Z wiadomości od Was wiem, że tęsknicie za przyrodą na naszym koncie instagramowym. Spróbuję tu na blogu zrobić nową przestrzeń, a przy okazji może znaleźć radość tworzenia. Może okazać się, że wracanie do początków po kilkunastu latach to szalony plan, ale firmę założyliśmy po to, żeby działać po swojemu, więc czemu by nie spróbować?
Na początku roku mój czas płynie inaczej. Po rozpędzonym ostatnim kwartale wszystko dzieje się dużo spokojniej. Od lat styczeń i luty to dla nas czas firmowych podsumowań, pomysłów i planowania. Lubię ten okres, chociaż dni są do siebie podobne i czasami mam wrażenie, że wchodzę w stan hibernacji, a zima nigdy się nie skończy. Lubię też to, że mieszkamy w miejscu, gdzie pory roku znacznie się od siebie różnią. Kiedy jesteśmy w rytmie krótkich dni, staram się dbać o to, żeby wokół było przytulnie i ciepło. Dlatego na dobry początek pokażę Wam kilka rzeczy, które ostatnio mnie zachwycają i powodują, że mrozy i ciemność za oknem są bardziej znośne.

SPACERY
Zima w puszczy w tym roku jest błogo cicha. Pierwszego stycznia zaczęło padać i regularnie dosypuje kolejne warstwy. Po latach bez śniegu nie mogę nacieszyć się skrzypieniem mrozu pod nogami. Były dni, kiedy termometr pokazywał – 25 stopni. Zaliczyliśmy awarię samochodu i brak wody w domu z powodu zamarzniętych rur, ale za to, jak wszystko się pięknie skrzy i jakie zachwycające są gwiazdy w te najbardziej siarczyste mrozy!
OGIEŃ I ŚWIATŁO
Rano i wieczorem palimy w piecu kaflowym. W kilku oknach postawiliśmy lampki. Włączają się chwilę przed budzikiem i przed naszym powrotem do domu z pracy, tworzą przytulny klimat. Ten sposób okazał się fajnym ociepleniem ciemnych wieczorów. Rano i wieczorem palę dużo świec. Może chodzi o przytulność, może o światło, a może o oczyszczanie (według wierzeń ludowych ogień zabiera osłabiające siły i złe energie). Tej zimy dużo siedzę przy ogniu. Teraz też piszę przy piecu kaflowym.

ROZGRZEWAJĄCY CIEPŁY NAPÓJ
Jak się pewnie domyślacie, w naszym domu zimą króluje Rozgrzej Się i Czekoladowa Pogoda. W tym roku od jesieni eksperymentuję też z cydrem bezalkoholowym. To tłoczony sok jabłkowy, który zagotowuję z rozgrzewającymi dodatkami, m.in. cynamonem, imbirem i kardamonem. Jestem już coraz bliżej idealnych proporcji. Do tego wełniany koc, wciągająca książka i mamy plan na wieczór.
BUKIETY SUSZONYCH ZIÓŁ
W styczniu dużą radość sprawiło mi zrobienie bukietów z suszonych ziół. Były one elementem prezentów, które rozesłaliśmy do naszych klientów hurtowych. Macierzanka, dziurawiec, kocanki i lawenda czekały podwieszone pod sufitem letniej kuchni od lata. Przy wiązaniu bukietów zapach roznosił się po całym pomieszczeniu i przenosił na łąkę wygrzaną słońcem.

URZĄDZANIE I USPRAWNIANIE
W 2025 roku przenieśliśmy firmę w nowe miejsce, co okazało się ogromnym wyzwaniem logistycznym. Jeżeli obserwowaliście nas na mediach społecznościowych, mogliście wyłapać, że lubimy remonty, a żarty o stawianiu nowych ścian są w naszej firmie na porządku dziennym. W nowym miejscu jest bardzo dobrze. Pracujemy na skraju puszczy. Przeprowadziliśmy się w sierpniu i od razu wskoczyliśmy w wir sezonowej pracy. Teraz mamy czas, żeby spokojnie ocenić, które rozwiązania się sprawdziły, a które są do poprawki. Powoli układamy nową firmową rzeczywistość.
Piszę tego posta i czuję się trochę jak na początku przygody z blogowaniem. Dawno, dawno temu, kiedy wiedzieliśmy już, że chcemy zamieszkać w Dworzysku i chcemy prowadzić firmę, ale jeszcze nie mieliśmy pojęcia jak to wszystko ułożyć.
Zapraszam Was na nową blogową drogę. Może przejdziecie się ze mną?
Ula z Dworzyska